Miał być rok pasji, ale na to, aby nauczyć się czegoś o fotografii mam czasu tyle, że wcale /na wszystkie inne, nawet ważniejsze mam tyle samo/. Postanowiłam więc, że trzeba coś dodać jak zobaczyłam datę poprzedniego postu, a że minął prawie rok, to na zdjęciach znowu ta sama pora roku (chociaż braku fotogeniczności nie można jej zarzucić)!
Minął rok, w sumie to 11 miesięcy. Zadziały się miliony różnych rzeczy. Szkoła, praca, /nie super/ Warszawa, do której zdążyłam /o dziwo!/ się przyzwyczaić, wymarzony SOR /który nie zachwycił/ niezmiennie nowe znajomości, tak naprawdę to wszystko nowe, a ja dalej stoję w tym samym miejscu, przed tymi samymi wyborami. o ironio!
Tymczasem pozdrawiam ze swojej własnej Narni!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz