sobota, 7 października 2017

Kto nas będzie leczył?



Zdecydowanie nie powinno być tak jak jest. Zdecydowanie powinno być lepiej. Zdecydowanie nie chciałabym chorować i znaleźć się pod opieką personelu, który pracuje którąś dobę z kolei. Zdecydowanie nie chcę za kilka lat być zmuszona do tego, żeby pracować milion godzin w miesiącu, żeby godnie żyć.


















niedziela, 7 maja 2017

SZLAK MNIE TRAFI!

Planowałam ten wyjazd tak długo, że kiedyś w końcu musiałam tam jechać. Po kilku dniach i ja znalazłam to, co urokliwe w Bieszczadach, chociażby na szlaku...













środa, 15 lutego 2017

O KURTECZKA!

Miał być rok pasji, ale na to, aby nauczyć się czegoś o fotografii mam czasu tyle, że wcale /na wszystkie inne, nawet ważniejsze mam tyle samo/. Postanowiłam więc, że trzeba coś dodać jak zobaczyłam datę poprzedniego postu, a że minął prawie rok, to na zdjęciach znowu ta sama pora roku (chociaż braku fotogeniczności nie można jej zarzucić)!

Minął rok, w sumie to 11 miesięcy. Zadziały się miliony różnych rzeczy. Szkoła, praca, /nie super/ Warszawa, do której zdążyłam /o dziwo!/ się przyzwyczaić, wymarzony SOR /który nie zachwycił/ niezmiennie nowe znajomości, tak naprawdę to wszystko nowe, a ja dalej stoję w tym samym miejscu, przed tymi samymi wyborami.   o ironio!









Tymczasem pozdrawiam ze swojej własnej Narni! 


niedziela, 6 marca 2016

HIGH HOPES

Czas mija nieubłaganie, dni do matury biegną szybciej niż najszybci sportowcy świata. Dopiero przeżywaliśmy najważniejszy bal życia, który swoją drogą był niczego sobie, przypominający nam o stu dniach do egzaminu, a nagle zrobiło się ich już o czterdzieści mniej! Szkoda tylko, że wiedza nie wchodzi tak samo szybko i bardzo mi jeszcze daleko to tego co już dawno powinno nastąpić. Szanowny pan Pazdro nie przekonuje mnie ani trochę, pan Witowski też nie zachwyca, a ciągnąca się (nie)zima wcale nie pomaga w tym wszystkim. Cały tydzień (oprócz niedzieli, rzecz jasna) spędzany w szkole to całkiem dobra rozrywka. Dobrze, że są przyjaciele, którzy czasami próbują pokonać w tej konkurencji nawet szkołę i całkiem dobrze im to wychodzi. Równie dobre jest to, że posiadam jakieś stare zdjęcia, bo na nowe najzwyczajniej nie mam czasu.






Najbliższych dwóch miesięcy obawiam się niesamowicie, wcale nie mam na nie ochoty, ale wiem, że mogą bardzo mocno wpłynąć na to co będzie dalej. Warto byłoby jeszcze tylko wiedzieć co powinno być dalej, a póki co nie wiem chyba nic... Oby wielkie nadzieje nie pozostały tylko nadziejami...